To zupełnie inna zupa niż dotąd mi znane i robione. Nie
ma konsystencji kremu, smakiem przypomina tradycyjne zupy, a jest zrobiona na
styl włoski. Przepis miałam od znajomego Włocha Giovanniego Barone, jednakże
moja wersja tej zupy różni się dość znacznie. Choćby tym, że dodałam kawałeczek
mięsa ale również francuskie ziemniaczki
dauphine, które akurat przygotowałam tego dnia. Choć podobno smakuje jeszcze lepiej ze świeżymi ziemniaczkami ugotowanymi w zupie, tak więc można wypróbowac na dwa sobosoby. Lubię smakować dania z różnych zakątków świata, więc i tym
razem podjęłam wyzwanie. Zupa wyszła pyszna i posmakowała całej rodzinie. Polecam!
